Dwie pierwsze rundy tegorocznego sezonu WorldSBK odbyły się odpowiednio w Australli oraz Tajlandii. Po prawie dwóch miesiącach od rozpoczęcia sezonu, europejscy fani mogli w końcu zobaczyć swoim ulubieńców w akcji. Padło na liczący 5.077 kilometrów tor MotorLand Aragon w Hiszpanii.

Zawodnicy zespołu Kawasaki Racing Team, a w szczególności Tom Sykes, nie mogą zaliczyć początku sezonu do udanego. Zmiany w regulaminie technicznym mocno ograniczają potencjał Ninji ZX-10RR. W porównaniu do swojego partnera z zespołu, Jonathan Rea dużo lepiej poradził sobie ze zmianami w regulaminie i do Hiszpanii jechał jako lider klasyfikacji generalnej mistrzostw.

Podczas piątkowych sesji treningowych obaj zawodnicy zespołu KRT szukali odpowiedniej mocy w swoich motocyklach co było mocno utrudnione przez niesprzyjające warunki atmosferyczne w Hiszpanii. Jonathan Rea zakończył dzień jako drugi najszybszy zawodnik tracąc tylko 0.039 sekundy do najszybszego tego dnia Marco Melandri’ego na Ducati. Z kolei Tom Sykes stracił 0.197 do Melandri’ego co pozwalało obu zawodnikom patrzeć na sesję kwalifikacyjną oraz dwa zaplanowane wyścigi z dużym optymizmem.

Po raz kolejny podczas tego weekendu, Marco Melandri okazał się bezkonkurencyjny. Tym razem podczas sesji klasyfikacyjnej Włoch okazał się szybszy od Jonathan’a Rea o 0.031 i o 0.101 sekundy od Tom’a Sykes’a. Zawodnicy zespołu Kawasaki zajęli odpowiednio drugie i trzecie miejsce w sesji kwalifikacyjnej.

Wyścig numer jeden miał dosyć niespodziewany przebieg. Zaplanowany na 18 okrążeń wyścig został przerwany już po kilku kółkach z uwagi na duży wypadek, w którym ucierpiało kilku zawodników. Po wznowieniu, Jonathan Rea prowadził przez 13 z 17 okrążeń. Pod sam koniec wyścigu był on w stanie wycisnąć jeszcze trochę mocy ze swojej Ninji tak aby finalnie dojechać do mety na pierwszym miejscu. Tom Sykes również się liczył w walce o zwycięstwo, aczkolwiek Brytyjczykowi brakowało prędkości, aby wyprzedzić zawodników jadących przed nim. Koniec końców, Sykes dojechał do mety na szóstej pozycji.

W drugim biegu nie było aż tylu emocji co w pierwszy wyścigu, ale i tak działo się dosyć dużo. Trzech zawodników, w tym Jonathan Rea walczyło o zwycięstwo w tym wyścigu. Pod sam koniec wyścigu, Rea mocno naciskał prowadzącego Chaz’a Davis’a z Ducati ale Brytyjczykowi nie udało się wyprzedzić rywala i musiał się zadowolić drugim miejscem tracąc 1.184 sekundy do zawodnika Ducati. Tom Sykes po raz kolejny miał problemy z wywalczeniem dogodnej pozycji do ataku na miejsca premiowane podium. Po ciężkim starcie, Sykes spadł na dziewiąte miejsce i był w stanie odrobić kilka pozycji, aby przekroczyć linię mety na szóstym miejscu.

Po udanej dla siebie rundzie, Jonathan Rea przewodzi w klasyfikacji generalnej kierowców z 114 punktami na swoim koncie. Tom Sykes aktualnie zajmuje siódmą lokatę z dorobkiem 63 "oczek”. Kolejna runda WorldSBK odbędzie się już w najbliższy weekend na torze Assen w Holandii. Emocje gwarantowane!